Nad morzem

wczasy, wakacje, urlop

Hel

02 grudzień 2011r.

Na północo-wschód od dzisiejszego Helu, tam gdzie głębia u cypla półwyspu, znajdowało się ongiś bogate miasto, w którym panował już nie dostatek, a wręcz przepych. Mieszkający w nim kupcy posiadali własne zamorskie floty i handlowali z całym światem, obok towarów pierwszej potrzeby sprowadzając przedmioty zbytku, kosztowności i złoto. Tak dobrze wiodło się ówczesnym helanom, że z czasem zatracili wszelki umiar — uczty trwały dni i noce, zapanowała rozwiązłość. I wtedy, tak jak ongiś na Sodomę i Gomorę, spadło na Hel nieszczęście; w noc z pierwszego na drugi dzień Zielonych Świątek morze wystąpiło z brzegów i olbrzymią falą zalało miasto. Ten dawny Hel trwa ponoć w morskich głębinach. Co roku w Zielone Świątki, jeżeli nie ma fali, morze gładkie, ten kto znajdzie się w łodzi nad głębią, która kryje gród helski może zobaczyć jego pałace i świątynie ze złoconymi kopułami, a nawet ludzi i zwierzęta — wszystko w dawnej świetności. Ale biada rybakom, jeśli ten obraz miasta zobaczą! Zwabieni jego urokiem i pięknością dawnych helanek, które ich przyzywają, niepomni, że to złuda przeszłości, skaczą w fale. I wtedy właśnie z głębin morskiej toni słychać przytłumiony jęk zatopionych helskich dzwonów. Tyle legenda. Prawda o dawnym Helu jest oczywiście inina choć jedno i w legendzie i w historii się zgadza: stary Hel rzeczywiście pochłonęło morze. Hel był, a po części jest i dziś najbardziej morskim z morskich miast Polski. Nie tylko z dawien dawna żył z morza, ale również, do czasu budowy linii kolejowej wzdłuż półwyspu — po pierwszej wojnie światowej i szosy — po drugiej wojnie światowej, ze światem zewnętrznym był połączony praktycznie tylko drogą morską; morzem szedł cały transport z Helu i do Helu. Również dziś zresztą morskie połączenie jest znacznie dogodniejsze, lądem odległość z Gdańska do Helu wynosi bowiem około 100 kilometrów, podczas gdy przez zatokę niewiele ponad jedną trzecią tej trasy. Pierwszy zapis historyczny, który wiąże się prawdopodobnie z Helem, pochodzący z 1198 roku, mówi o handlu śledziami z krainą Gellen. Znacznie pewniejsze świadectwo helskiej przeszłości daje jednak dopiero zapis następny zawarty w kronice duńskiej. Informuje on, że w 1219 roku morze wyrzuciło statek wysłannika króla Waldemara II na wyspę Hel należącą do posiadłości księcia pomorskiego Świętopełka II. Jak przypuszczają historycy, Hel był już w owym czasie książęcym ośrodkiem rybołówstwa morskiego, któremu w drugiej połowie XIII wieku tenże książę Świętopełk, zwany Wielkim, nadał miejskie prawo lubeckie. W wiek później miejski charakter Helu dokumentowało istnienie tam Bractwa św. Katarzyny, które zajmowało się między innymi grzebaniem zwłok wyrzuconych przez morze. Krzyżacki akt lokacyjny Helu z 1378 roku miał więc charakter wtórny, potwierdzał jedynie stan istniejący; novum w nim zawartym było jedynie rozszerzenie stanu posiadania miasta na obszar blisko połowy półwyspu, sięgający aż do granic Jastarni. Z tą właśnie datą związane jednak zostały obchody 600-leoia miasta, stanowiące między innymi dodatkową atrakcję helskiego sezonu turystycznego 1978. W XIV wieku Hel miał nie mniej niż 1200 mieszkańców i żył głównie z ławic śledzi, w które ten rejon Bałtyku w stuleciach XIII-XV obfitował szczególnie. Można też domniemywać, że już wówczas istniały zaczątki helskiego przetwórstwa rybnego, gdyż wiadomo, że miał Hel skład soli. Kwitł także handel, głównie związany z rybami, a więc musiała tam istnieć również zamożna warstwa kupiecka. To średniowieczne miasto, jak na owe czasy duże i zamożne, nie znajdowało się jednak w tym miejscu, gdzie Hel dzisiejszy. Odsunięte było od współczesnego centrum o około półtora kilometra na zachód, gdzie do XVIII stulecia trwały mury najstarszego helskiego kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, wzmiankowanego już w 1351 roku, a użytkowanego przez wiernych do pożaru w roku 1570. Pierwotnemu helskiemu grodowi zmiany linii brzegowej półwyspu — ubytek lądu od strony Zatoki Gdańskiej — zaczęły zagrażać najprawdopodobniej już w początkach XV wieku. Wówczas też, między innymi z tej właśnie przyczyny, tworzyć się zaczął tak zwany Nowy Hel o lokalizacji zbliżonej do dzisiejszego położenia miasta, ale nie identycznej. Kościół św. Piotra i Pawła z 1417 roku, którego część stoi tuż przy brzegu zatoki, ongiś był niewątpliwie w centrum podgrodowej nowohelskiej osady. Najpewniej zresztą i to co z niego pozostało — na skutek działania fal osunęła się wieża i pół nawy — pochłonęłoby morze, gdyby nie akcja ratownicza. W latach 1865-1891 umocniono w tym miejscu pasmo brzegu. Stary Hel, który poza kościołem Najświętszej Marii Panny miał radnicę, to jest ratusz z jednym z najstarszych na Pomorzu zegarów z około 1430 roku, a także szkołę, łaźnie, Szpital Bożego Ciała, liczne karczmy, więzienie zwane ciemnicą i port, początkom Nowego Helu przypatrywał się nieprzychylnie. Chociaż ów Nowy Hel miał się okazać jego przyszłością. Po okresie krzyżackim, który zapoczątkował w Helu osadnictwo niemieckie, nowy rozdział w dziejach miasta otworzyła wojna trzynastoletnia, w czasie której skon-federowane Stany Pruskie narzuciły Helowi i należącej do niego części półwyspu zwierzchnictwo Gdańska, potwierdzone następnie, w 1466 roku przez króla polskiego. I chociaż Gdańsk różnie sobie z Helem poczynał oddając na przykład miasto na półwyspie w zastaw na lat dwadzieścia w zamian za pożyczkę, w 1526 roku król Zygmunt Stary ostatecznie przekazał swe prawa senioralne do niego gdańskiej radzie. Okres 267 lat przynależności Helu do Gdańska — do drugiego rozbioru Polski, nie był dla miasta korzystny. Zaznaczył się upadkiem jego kupiectwa i rzemiosła, ograniczył miejscową gospodarkę do rybołówstwa, którego plony helanie byli obowiązani dostarczać gdańszczanom. Na ten czas przypadł tam rozwój maszoperii, których w końcu XVII wieku było w Helu dziesięć: sześć śledziowych, łowiących tak zwanymi mancami, dwie flą-drowe łowiące cezami i dwie węgorzowe łowiące na żaki. Gdańsk, dbając przede wszystkim o swoje interesy, ograniczał w Helu nawet wyszynk piwa, zakazując sprawa. Na zapleczu portowym znajdują się przetwórnie, wędzarnie i fabryka lodu. Chociaż gośćmi Helu są obecnie przede wszystkim jednodniowi turyści przybywający z Trójmiasta głównie statkami białej floty, ale również pociągiem — to helska plaża od strony otwartego morza nadal cieszy się zasłużoną sławą. Poczynając od 1973 roku Hel ma również plażę drugą, nad Zatoką Gdańską, jedyną na naszym wybrzeżu zagospodarowaną od strony południa. Inną atrakcją turystyczną miasta na cyplu półwyspu jest wspomniany już gotycki kościół św. Piotra i Pawła nad brzegiem zatoki przy porcie, w którym mieści się od 1972 roku Muzeum Rybołówstwa, będące filią Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku, z jedynym w Polsce skansenem ludowych typów rybackich łodzi z naszego wybrzeża. Na dawnym przykościelnym cmentarzu znajdują się między innymi dwa barkasy z Zalewu Wiślanego — jedne z ostatnich łodzi rejowych w Europie. Specyfiką helskiego muzeum są też merki, to jest znaki, którymi rybacy ma półwyspie oznaczali sprzęt połowowy stanowiący ich własność. Taki właśnie merk wyrył też w 1646 roku na nagrobku swej żony ówczesny wójt Helu, Dawid Jeszke. Inną osobliwością helską jest główna ulica miasta — Generała Waltera, od 1972 roku chroniona już przez urząd gdańskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Najstarsze z jej parterowych, ryglowych, zwróconych do ulicy domów pochodzą z końca XVIII i pierwszej połowy XIX wieku. Przy ulicy tej znajdują się między innymi sklepy pamiątkarskie; najciekawsze autentyczne pamiątki z Helu oferują tam dwaj miejscowi bursztyniarze: Franciszek Lisakowski i Jerzy Andrearczyk oraz Józef Wieliczko, który tworzy cudeńka z kawałków drewna wyrzucanych przez morze. W centrum Helu są: restauracja, kawiarnia, punkty małej gastronomii, sklepy, biblioteka, poczta i ośrodek zdrowia. Na północno-zachodnim krańcu zabudowy miasta znajduje się piękny ogólnodostępny Garnizonowy Klub Oficerski z restauracją, kawiarnią i nowoczesnym kinem, dysponującym zarazem sceną na występy gościnne zespołów, często w sezonie odwiedzających miasto. Hel posiada też Dom Rybaka z kawiarnią. Noclegi w Helu dostępne są jedynie w kwaterach prywatnych, którymi dysponuje biuro zakwaterowań mieszczące się w siedzibie Urzędu Miejskiego.

ocena 4,1/5 (na podstawie 9 ocen)

Tylko Tanie kwatery nad morzem.
wczasy, nad morzem, Hel, półwysep helski, mierzeja helska, bursztyn