Nad morzem

wczasy, wakacje, urlop

Władysławowo

21 maj 2012r.

WŁADYSŁAWOWO Osada, połączona z dawną Wielką Wsią, w swojej obecnej nazwie i postaci jest bardzo młoda, powstała bowiem 4^1 w 1920 roku. Wtedy to kapitan Henryk Bagiński, doradca gen. Józefa Hallera na Pomorzu, zakupił na terenie gminy Wielka Wieś 20 ha ziemi z lasem, dając nowej osadzie nazwę Hallerowo od nazwiska jej projektodawcy. Miała ona przypominać rok zaślubin Polski z morzem i stać się nowoczesnym kąpieliskiem. Pobudowali się w niej przede wszystkim założyciele, potem — inni. Dłuższy czas działało tu „Towarzystwo Przyjaciół Hallero-wa", którego inicjatywie należy zawdzięczać na przykład powstanie nowej stacji kolejowej, urządzeń nadmorskich, rozbudowę ulic. Przed wojną, w 1938 roku, zapoczątkowano budowę drogi nadmorskiej i portu rybackiego. Nową nazwą osady nawiązano do tradycji wielkich planów W głębi widoć ..Popielówkę"... 462 morskich króla Władysława IV i jego pierwszej warowni nad pełnym morzem, zbudowanej przy dawnej przerwie Półwyspu Helskiego pod mianem Władysławowo. Swój rozkwit zarówno port, jak i osada rozpoczyna już w Polsce Ludowej. Wraz z rozwojem rybołówstwa kutrowego wzrasta zamożność mieszkańców Władysławowa, rybaków. Znikają ich stare domki, pojawiają się obszerne, nowoczesne wille. Dziś Władysławowo jest ruchliwym portem rybackim, w którym może stacjonować ponad sto kutrów, który ma nowoczesne magazyny, hale manipulacyjne, zamrażalnie, chłodnie i zakłady przetwórstwa rybnego. Rozwinął się tu też mały przemysł stoczniowy. Ma Władysławowo bogato urządzony „Dom Rybaka", nieco dziwaczny w architekturze, ale wewnątrz imponujący i wygodny, zwany przez rybaków „Popielówką" od nazwiska inicjatora jego budowy, byłego ministra żeglugi Popiela. Ma domy wczasowe, pensjonaty, kawiarenki i piękną plażę, w pobliżu której znajduje się pole campingowe. Turystykę ułatwiają wygodne, nowoczesne szosy: ta na Hel, zbudowana w latach 1958—1960, ta do Karwi i wreszcie do Pucka. Na koniec ciekawostka: herb uzyskało Władysławowo dopiero w roku 1973 drogą konkursu. WOS BTJDZYSZ patrz KARNOWSKI wrEje Albo rejbe, to jest tradycyjne swaty kaszubskie, odbywać się powinny z wszelkimi szykanami. Poprzedzają je zaloty. A więc młody człowiek, mający ochotę do żeniaczki, w czasie niedzielnych spotkań przed kościołem ogląda uważnie dziewczęta z okolicy. Sam naturalnie stara się w tym czasie prezentować jak najlepiej. Następnie trzeba się dowiedzieć, czy wybranej przypadł do gustu. Wyjaśnia to na przykład poczęstunek winem lub piwem w gospodzie. Jeżeli dziewczyna nie odmówi — oznacza, że mu sprzyja. Wtedy przychodzi czas na wreje, udanie się w rejbe do rodziców dziewczyny. W któreś niedzielne popołudnie lub wieczór kawaler ze swatem zwanym „dobrym mężem" lub „raj-kiem", pukają do okna checzy dziewczyny. I zaczyna się niepisana ceremonia, w czasie której wszyscy doskonale orientując się w sytuacji udają ogromne zaskoczenie i zdziwienie: przedstawiają się sobie, jakby pierwszy raz w życiu się widzieli, długo mówią o sprawach zupełnie nie związanych z celem wizyty. Ostatecznie jednak rozmowa wkracza na tory właściwe. I dalej to już wiadomo: zrękowine, czyli zaręczyny, a potem — wesele (patrz powyżej pod W). wrycza - Ksiądz Józef Wrycza, zwany najczęściej księdzem generałem (w rzeczywistości miał rangę pułkownika), był jedną z najpopularniejszych postaci na Kaszubach, wokół której już za życia snuła się prawie legenda. I nic dziwnego, bo — posłuchajcie: Ks. Wrycza, Kaszuba, urodzony w 1884 roku w Zblewie, gimnazjum kończy w Wejherowie i wstępuje do seminarium duchownego w Pelplinie. W owym czasie klerycy tamtejsi żarliwie pogłębiają swą świadomość narodową w kółkach samokształceniowych. Ziarno pada tym razem na szczególnie podatną glebę. Gdy w 1908 roku Józef Wrycza otrzymuje święcenia, jest już w kontakcie z Aleksandrem Majkowskim i grupą Młodokaszubów (patrz dwa razy pod M). I nie tylko pisuje na łamach „Gryfa" (patrz pod G), ale również pomaga finansowo wydawnictwu, współdziałając w organizacji zjazdów: pisarzy kaszubskich w Kościerzynie (1910) i wielkim, ogólnoka-szubskim w Gdańsku (1911). Do końca pierwszej wojny światowej przebywa kolejno w ośmiu parafiach. Wkrótce też sława jego kaznodziejskich wystąpień obiega szeroko Kaszuby. Oto jedna z wielu anegdotycznych historii w jego duszpasterskiej działalności: W czasie gdy przebywał w Jastarni rozpisana została „Kriegsanleihe", to jest pożyczka na potrzeby wojenne. Ks. Wrycza obowiązany był ogłosić z ambony apel w tej sprawie. Uczynił to w tych mniej więcej słowach: „Rząd rozpisał pożyczkę, Jak nie podpiszecie, Kai-ser nie wygra wojny i będzie musiał ją zakończyć". No i nikt ze wsi nie podpisał. Pod koniec tamtej wojny powołano ks. Wryczę do wojska, gdzie pełnił służbę jako sanitariusz. Następnie, już w wojsku polskim, został pierwszym pomorskim kapelanem. W tej roli brał udział w zaślubinach Polski z morzem. I znów anegdota charakteryzuje doskonale typ człowieka, jakim był ks. Wrycza. Więc: Puck, uroczystości, msza polowa. A deszcz leje jak z cebra. Gen. Haller przysyła a-diutanta do kapelana z prośbą o możliwie krótkie kazanie. Ks. Wrycza odpowiada: „Przygotowałem na dwadzieścia minut, tyle też będę kazał". I rzeczywiście — kazał. W 1924 roku ks. Wrycza, już w stopniu pułkownika, o-puszcza wojsko i osiada jako proboszcz w Wielu (patrz pod W). „Wielewsczi jegomos-culk", jak zwie go okoliczna ludność, jest jednak nadal duchem niespokojnym, czynnym społecznie i kulturalnie, a politycznie zwolennikiem Dmowskiego. Sanacja tak dalece się z nim liczy, że przed wyborami do Wydziału Wojewódzkiego zamyka go „na -wszelki wypadek" na dwa miesiące w więzieniu. Naturalnie jest tam jakaś sprepa-Towana przyczyna oficjalna. Ks. Wrycza nawet w tym przymusowym odosobnieniu nie marnotrawi czasu. Przygotowuje do druku książeczki kaszubskie Hieronima Der-dowskiego (patrz pod D): Ka-szube pod Widnem i Jaśka z Knieji. Aby zaś upamiętnić okoliczności tej pracy, we wstępie zaznacza: „Na nowo dół do smare ksądz Józef Wrycza (Rekowsczi), jegomość proboszcz wielewsczi, cziej nieborók w pryzy se-dzół". Wiele, w którym proboszczował piętnaście lat, niemało ks. Wryczy zawdzięcza. Między innymi pomnik Derdowskiego, odsłonięty ponownie w roku 1957, Gdy zaczęła się druga wojna światowa, ks. płk. Wrycza stał się jedną z czołowych postaci kaszubsko-pomorskie-go ruchu oporu. Jako prezes wpierw „Gryfa Kaszubskiego", a następnie „Gryfa Pomorskiego" (patrz pod G), całą swą ogromną popularnością firmował działalność wymierzoną przeciwko okupantowi. Po wojnie kilka lat spędził jeszcze na probostwie w Wielu, a następnie został kanonikiem w Tucholi, gdzie zmarł 4 grudnia 1961 roku w wieku 77 lat. WYBICKI „Roku 1747 dnia 29 września urodziłem się we wsi dziedzicznej, nazwanej Ben-domin, w województwie pomorskim, 5 mil od Gdańska leżącej. Ojciec mój był Piotr Wybicki, sądowy ziemski mi-rachowski, a matka Konstancja z Lniskich, córka Lni-skiego, sędziego ziemskiego mirachowskiego, dziedzica dóbr Brodnica pod Gdańskiem. Familia nasza osiadła i ciągle mieszkała w województwie pomorskim czy na Pomorzu; bo za Zygmunta Augusta, gdy niegdyś pan Wy-ben z Danii jako wojskowy wszedł był w służbę polską, za dzieła swoje wojenne i in-dygenat i dobra na Pomorzu, za daną sobie zaletę od Firleja, wojewody pomorskiego, przez dyplomat uzyskał. Dyplomaty oblatowane w księgach miasta Starogard, leżącego pod Gdańskiem, wyjąłem i tu przyłączam. Z czasem przodkowie nasi idąc za zwyczajem polskim aby się przezwisko na ski kończyło, za Wyben nazwali się Wybicki". Naukowcy twierdzą, że autor hymnu narodowego pisząc pod koniec życia swoje pamiętniki dorobił sobie ową starą genealogię i że ród Wy-bickich skromniejszej był proweniencji. Tak czy owak i Wybiccy po mieczu, i Lniscy herbu Ostoja po kądzieli naszego bohatera były to rodziny szanowane i znane w okolicy Kartuz i Kościerzyny, również ze względu na piastowane godności prawnicze. Wychowaniem i ^dukacją Józefa, mającego liczne rodzeństwo, zajął się wcześnie stryj, ksiądz archidiakon Franciszek Wybicki, pro- | boszcz ze Skarszew. Kiepska < to była edukacja, charakterystyczna dla horyzontów i-wych późnych czasów saskich w Polsce w ogóle, a na prowincji pomorskiej w szczególności. Z odrazą wspomina w pamiętnikach późniejszy wybitny działacz, prawnik i autor licznych publikacji swoje czasy szkolne 30 — Bedeker kaszubski Tu urodził się Józef Wybicki w kolegium jezuickim w Starych Szkotach koło Gdańska: „Kazano się zawsze pod odmiennymi nazwiskami złej uczyć łaciny i to bez korzyści. Nie kazano myśleć ani czynić. Podłość, zdrętwiałość, bojaźliwość dzika, uwalniały od kary nąjtępszą głowę, bo mniemano fałszywie, że korząca się i drżąca podłość była najpierwszą cnotą i zaletą..." Nic dziwnego, że mając zaledwie piętnaście lat, elew zdolny, o żywym i niepodległym umyśle, opuszcza mury kolegium na zawsze i za protekcją familii rozpoczyna praktykę w kancelarii sądu grodzkiego w Skarszewach. Mając zaś lat niespełna siedemnaście wkracza na arenę życia politycznego: w orszaku wojewody pomorskiego Mostowskiego udaje się na elekcję roku 1764. „Ja w tym stanie rzeczy najszczęśliwszym się znalazłem, gdy wyprowadzony v 466 dzień elekcji na pola pod Wolą nieznajome mi dotąd widziałem obrządki: wspaniałą szopę i ledwo przejrzane szyki rycerstwa województw i księcia prymasa Łubieńskiego na kosztownym przebiegającego fajetanie, który się o zdania zapytywał. Obrządek próżny, zapytania szyderskie, bo już wiedziano niecofniętą wyrocznię Petersburga, że Poniatowski będzie królem. Co do mnie, raz ten jeden z zupełnej wolności pod jego panowaniem, zda się, byłem chlubnym, jeżeli wolnym być można bez rozumowania. Krzyczałem z całego serca: zgoda! Powodem do mojej pociechy i zdania było, iż królem miał być rodowity Polak i że po wszystkich posiedzeniach wielbiono go z obszernych wiadomości i najlepszego serca. Nie przeglądałem, że pod jego panowaniem dziedziczny miał zniknąć z karty politycznej naród, a ja, ów elektor królów i sam do korony kandydat, miałem gdzie umrzeć tułaczem". Początkowe karty pamiętników Józefa Wybickiego są dla nas tym bardziej interesujące, że dotyczą jego związków z rodzinnymi Kaszubami i malują stosunki panujące tu w drugiej połowie XVIII stulecia. Dają też obraz trudnych, samouckich początków przyszłego działacza narodowego i pisarza: „Zachowałem aż dotąd tę sercu miłą pamięć, żem u-krzywdzoną wdowę, której nikt przeciw jej zuchwałemu panu, bogatemu klasztorowi Cystersów Pelplińskich, bronić nie chciał, ja broniłem i uciskających niewinność uka- ranych wyrokiem sądu widziałem. Stawałem i w sądach ziemskich, wszędzie sobie zjednywałem serca obywate-lów. Ale to wszystko zaczęło mi być małem, przedsięwziąłem jechać na trybunał do Poznania, to już było maxi-mum ówczesnej edukacji naszej". Po praktyce w trybunale poznańskim Wybicki wraca do Skarszew. W roku 1767, mając zaledwie dwadzieścia lat, posłuje na sejm i tu zakłada słynny protest przeciw porwaniu i wywiezieniu do Kaługi polskich senatorów ■— na rozkaz ambasadora Katarzyny, Repnina. Ten gest protestu, powtórzony potem niejako przez Rejtana, jest symbolem wyboru politycznego młodego Wybickiego. Przystępuje on do konfederacji barskiej i działa w niej cztery lata, również jako emisariusz zagraniczny. W roku 1770 w czasie pobytu w Holandii, studiuje prawo i historię, styka się bezpośrednio z poglądami filozofii oświecenia, które rozszerzają jego horyzonty. Po tragedii pierwszego rozbioru wraca — po raz ostatni — do rodzinnego Będomina, zakłada rodzinę, ulepsza gospodarkę. Ale pobyt to krótki. Po śmierci żony Wybicki sprzedaje Będo-min i opuszcza Kaszuby na zawsze. Jako podwojewoda poznański propaguje reformy gospodarcze, poświęca im jedną z pierwszych rozpraw. Eksperymentuje W nowo nabytym majątku Manieczki w Poznańskiem. Powołany w roku 1776 do komisji kodyfikacji praw zmierza do polepszenia Projekt pomnika Wybickiego dłuta Wawrzyńca Sampa sytuacji prawnej chłopów i mieszczan. Publikuje też w Warszawie comiesięczne Listy patriotyczne do ekskanclerza Zamojskiego, w których propaguje rodzaj reformy agrarnej, przekształcenie, wzorem wsi pomorskiej, pańszczyzny w system czynszowy. Powołany na członka Komisji E-dukacji Narodowej odbywa wizytację na Litwie. Gdy pod obcym naciskiem sejm z roku 1780 zrywa prace nad kodeksem praw, Wybicki, rozgoryczony, osiada w Manieczkach. Gospodaruje, a przede wszystkim objawia się jako literat, autor wierszy i sztuk scenicznych. Nawołuje w nich do umiarkowanych reform społecznych, a przede wszystkim do patriotyzmu. W okresie Sejmu Czteroletniego pełni funkcję członka komisji podatkowej. Był też plenipotentem miast wolnych, 3* m rzecznikiem mieszczan w sej- 4(57 mie. Najgłośniejsza karta działalności Józefa Wybickiego rozpoczyna się po drugim rozbiorze. Był we władzach insurekcji kościuszkowskiej. Nigdy nie należał do polskich jakobinów, ale zawsze powodowały nim pragnienia narodowej niezawisłości i ta godność obywatela, która podyktowała mu pierwszy gest polityczny. W tym czasie zawiązuje się jego przyjaźń z generałem Janem Henrykiem Dąbrowskim. Z nim i z Ma-dalińskim organizował powstanie w Wielkopolsce, aby odciągnąć Prusaków od stolicy. Wtedy właśnie otrzymał stopień generała. Po upadku insurekcji prowadzi działalność na rzecz Polski we Fran- . cji. Jego też zabiegom zawdzięczają powstanie Legiony. Tu właśnie, w roku 1797, ' pisze Wybicki Pieśń Legionów we Włoszech, ów Mazurek Dąbrowskiego, którego różne wersje lotem błyskawicy > biegły kraj — nasz hymn narodowy. W okresie Księstwa Warszawskiego Józef Wybicki jest członkiem Komisji Rządzącej, senatorem, wojewodą poznańskim. Odzyskuje skonfiskowane przez Prusaków Manieczki. Po upadku Księstwa broni go przed represjami książę Adam Czartoryski. W utworzonym po kongresie wiedeńskim Królestwie Kongresowym Wybicki zostaje w roku 1817 prezesem Sądu Najwyższego. Rezygnuje jednak szybko z tej godności, która w okrojonym, podległym i sztucznym tworze pań- TRUSKAWKI) w powiecie 459 kartuskim. Jest w niej kościół, plebania, cmentarz, kuźnia i sklep, skupione bez zaplecza wsi w szczerym polu. I droga do tego kompleksu usługowego zewsząd prawie tak samo bliska, i za jednym zamachem załatwić można wszystko. Szalona wygoda. Dla większości kaszubskich Wygód jest rzeczą charakterystyczną połączenie pól, łąk, lasu i jeziora. Zestaw taki szczególnie atrakcyjny jest również dla turystów. W czasie wędrówki przez Kaszuby należy więc zwracać baczną uwagę na Wygody. przylgnęła właśnie nazwa: Wygoda. Podobne wygody o-feruje leśniczówka Wygoda nad jeziorem Wygoda w powiecie wejherowskim. Wygodę innego rodzaju zapewniła Wygoda bytowska, położona ongiś u zbiegu dwóch ważnych szlaków komunikacyjnych wiodących z północo--zachodu od Bytowa i południowego zachodu od Białego Boru, a dalej jednym już traktem wiodących na wschód. Otóż w dzisiejszej o-sadzie o nazwie Wygoda znajdowała się wówczas niezwykle wygodna dla podróżnych karczma. Współcześnie, od ponad półwiecza, rzeczywistą wygodę ze swą Wygodą mają mieszkańcy wiosek kartuskich: Bo-rzestowa, Łączyna, Zajezierza, Długiego Krza. Przyrowia, Hut Łączyńskiej i Borzestowskiej, licznych przysiółków i pustek w centrum zagłębia truskawkowego (patrz 468 stwowym nie odpowiada jego naturze. Znów ucieka do pracy pisarskiej, publikuje Listy obywatelskie. Umiera w Manieczkach 10 marca 1822 roku. Data śmierci Józefa Wybickiego długo była i właściwie jest sporna. Księgi parafialne podają bowiem 19 marca tegoż roku. Jednak za dniem 10 przemawiają ówczesne publikacje prasowe donoszące o pogrzebie. Kaszuby, ziemia kościerska nie zapomniały o swoim wybitnym rodaku. W 1972 roku, w 150 rocznicę śmierci Józefa Wybickiego, w Kościerzynie zapoczątkowano budowę jego pomnika, imię generała nadając zarazem Powiatowemu Domowi Kultury. Z okazji tej samej rocznicy koło rodzinnej wsi wielkiego patrioty i działacza Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie (patrz pod Z) ufundowało jego popiersie. A w dworku będomińskim, w którym Wybicki się urodził, od początku lat sześćdziesiątych istnieje małe muzeum kaszubskiego twórcy polskiego hymnu.

ocena 4,1/5 (na podstawie 9 ocen)

Internetowa Baza wszelkich noclegów nad morzem.
wczasy, nad morzem, władysławowo, pomorskie, puck, ksiądz Wrycza